Żegiestów Zdrój - Wierchomla (Bacówka) - Krynica Zdrój

Dom Zdrojowy - Żegiestów ZdrójDom Zdrojowy - Żegiestów ZdrójCiekawa, ale wymagające trasa. Szczególnie podejście od Żegiestowa. Nie to, że się nie da - ale jeśli planujecie wyprawę typu spacerek - to raczej nie tędy droga.

Żegiestów.

Wystartowaliśmy na stacji PKP. Kilkadziesiąt metrów asfaltem w stronę "centrum" i od razu niemal wejście na szlak. Idziemy niebieskim.

Już na początku mega ciekawostka. Dawny Dom Zdrojowy. Lata świetności ma już za sobą, ale warto zatrzymać się chwilkę i zajrzeć przez brudne szyby do środka. Chwile, gdy Żegiestów był perełką wodolecznictwa pozostały jedynie na kartach historii. Trzeba jednak pamiętać, że swego czasu, był to całkiem prężny ośrodek i miejsce obowiązkowe wielbicieli wód zdrojowych.

Woda ze źródełkaWoda ze źródełka

Dalej wzdłuż szlaku jeszcze kilka pamiątek po tamtych latach. Ujęcia wody, wiaty - niszczeją. Szkoda. Bo mogłyby być całkiem fajnym urozmaiceniem sennego, żegiestowskiego klimatu.

Niebieski na Pustą.

Pod koniec drogi z płyt betonowych (chyba;) szlak ucieka w lewo, w stronę lasu. Początek całkiem miły, ale parę kroków dalej zaczyna się ostre podejście w górę. Wąską ścieżką oplatamy nasz pierwszy tego dnia szczyt - Stawiska. Jakieś 300 metrów różnicy poziomów na stosunkowo krótkim dystansie - robi swoje. Pojawia się pierwszy kryzys. Na szczęście widoki, które przebijają się przez wiosenne drzewa rekompensują wszystko.

Zmęczeni, ale zadowoleni docieramy na Trzy Kopce.

Cały czas w górę. W drodze na Pustą Wielką.Cały czas w górę. W drodze na Pustą Wielką.Dłuższy kawałek po płaskim daje odpocząć nogom. Niestety - zejście w stronę Palenicy nie zwiastuje niczego dobrego. To co z takim trudem zdobywaliśmy wychodząc na Stawisko - lekką ręką, a właściwie nogą - oddajemy schodząc w stronę dolinki. Przy skrzyżowaniu szlaków niebieskiego z czerwonym robimy mały postój. Paśnik zawsze dobrze wpływa na poprawę humorów.

Tym bardziej, że przed nami znów ostro pod górę. Od przystanku PKS w Palenicy - aż na sam szczyt Pustej Wielkiej - nie będzie ani metra w dół. A różnica poziomów - całkiem słuszna. Jakieś 350 metrów. Najwyższy szczyt pierwszego dnia naszej wyprawy liczy dokładnie 1061 m. n.p.m.

Niewiele można powiedzieć o samym podejściu. Poza tym, że jest długie i ostre;) Dobrze się jednak idzie. Przez większą część trasy - ścieżka dość szeroka. Bliżej szczytu pojawia się coraz więcej drzew, krzaków. Trzeba się przedzierać i pilnować, by nie zgubić szlaku. Sam szczyt też nieco rozczarowuje.

Ot - Pusta Wielka;) i to cały komentarz. Punkt widokowy - nieco oddalony od szlaku. Jeśli macie siły - nie zaszkodzi.

Niopodal Bacówki.Niopodal Bacówki.Do Bacówki

Pozostała część trasy to już zdecydowanie lajtowa turystyka. Praktycznie cały czas w dół. Z niewielkimi - raczej symbolicznymi podejściami. Jeśli będziecie szli - podobnie jak my - wczesną wiosną - bankowo pod nogami pojawią się białe łachy śniegu. Nie przejmujcie się tym, że oznaczenia szlaku znika Wam z oczu. Kierujcie sie w dół. W stronę górnej stacji narciarskiej - Wierchomla.

Od stacji już tylko 30 minut spacerkiem w stronę bacówki.

Bacówka

Polecamy grillowane oscypki i schabowy z całym zestawem dobrodziejstw;)

A na śniadanie obowiązkowa jajecznica. Jeśli szczęście Wam dopisze to w przeszkolonej werandzie śniadaniowej dostaniecie absolutnie gratis - niesamowite widoki na przepiękne, nasze, polskie góry. Posiłek w takich okolicznościach - pozostaje niezapomnianym przeżyciem.

Sama bacówka - bardzo przyjemna. Dofinansowania unijne robią robotę i to widać. Czysto, przytulnie. Może nawet momentami familiarnie.

RunekRunekW stronę Krynicy

Na drogę powrotną wybraliśmy szlak niebieski, aż do samej Krynicy Zdrój. Początek trasy to podejście na Runek (1080 m. n.p.m.). Jakieś 200 metrów podejścia. Ale bardzo przyjemnym szerokim duktem. Na szczycie rozwidlenie szlaków: czerwony na Łabowską lub Jaworzynę, żółty na Słotwiny, niebieski w dół do PKP Krynica;).

Cóż, zejście trochę bez historii. Kilka podejść, ale raczej symbolicznych niż wymagających. Przy ładnej pogodzie - budujące krajobrazy. Co jakiś czas elementy infrastruktury narciarskiej. Ostatni odcinek - to asfalt pojawiający się dość niespodziewanie zaraz po wyjściu z lasu. Mocno w dół w stronę centrum Krynicy, można podziwiać góralskie domki zbudowane tylko w jednym celu - złapania turystów. Poza sezonem - wymarła dzielnica.

Na dworcu też pusto. Nawet w pociągu zaledwie kilku pasażerów. Góry wczesną wiosną mają właśnie taki urok. Ciszy, spokoju i samotności.

 

mg

 

Data wyprawy: 27-28 kwietnia 2013.

Trasa przejścia - Żegiestów Zdrój - Bacówka nad Wierchomlą - szlak niebieski

                               Bacówka nad Wierchomlą - Krynica Zdrój - szlak niebieski

Ocena trasy:

  1. Trudność: 3 - w skali 0-5
  2. Walory widokowe: 4
  3. Miodność przejścia: 4

 

galeria

 

 

Dzień pierwszy - ENDOMONDODzień pierwszy - ENDOMONDO

 

Dzień drugi - ENDOMONDODzień drugi - ENDOMONDO

Bookmark and Share

Ostatnie galerie

R E K L A M Y


  drobny200


 

Polecamy


 

kja  dt  zapiski   am